Mam nadzieję, że wiosna ruszyła już na dobre, a ten wpis to moje ostatnie podrygi cieplejszych stylizacji. Przecież wiecie, że uwielbiam szperać w szafie mojego Faceta. Fakt że uczestniczę zawsze w jego zakupach niezmiernie mnie cieszy i pozwala jednocześnie podpowiedzieć którą rzecz kupić – tak,  jestem okropna bo dokładnie
w tym samym momencie wizualizuję sobie czy i ja będę w tym dobrze wyglądać.
Nie bądźmy drobiazgowi, koniec końców takie wybory dobrze się kończą-przynajmniej
u nas.

Z płaszczem w odcieniu wielbłądzim miało być tak samo, z takim małym wyjątkiem,
że mój De chyba nigdy go na sobie nie miał. Kierując się zasadą, kto pierwszy ten lepszy, jakoś zawsze padał w moje ręce, a raczej na moje ramiona kiedy szykowaliśmy się rano do wyjścia.
Nie sądziłam że tak polubię prosty krój i ten uroczy kolor. Nie wspominając o materiale który bardziej przypomina w dotyku pluszowego misia niż przymusowe wierzchnie okrycie.

Otulona tym płaszczem przechodziłam wiele dni. Nie mogło go więc zabraknąć na blogu, ba, doczekał się nawet wyjątkowo monumentalnej sesji na Dworcu Świebodzkim.

I jak ? Podoba się?
Wasza M.

karmelowy płaszcz – Zara Men
fot. Marta Gutsche

  • Kamila Lewdańska

    Piękne stonowane kolory:) I ten płaszcz!