Ostatnio czując się niczym z rozdwojoną jaźnią, ubieram się albo total black lub popadam w drugą skrajność owijając się od stóp do głów kolorami dokładając do tego kilogram bransoletek. Zauważyłam, że nie tylko ja ale i moja garderoba zaczęły się rozjeżdżać, tracić spójność a na dodatek trafiło się klika nieprzemyślanych zakupów
( które czekają w kolejce do oddania-mam nadzieje że mój D nie będzie tego czytać,
bo nigdy nie rozumie jak można oddać kupioną rzecz – ano można, Kochanie, zwłaszcza kiedy leży tydzień w szafie a jej nie założyłam ani razu).
Codzienne dylematy w co mam się ubrać zaczęły mnie męczyć, jednocześnie po całym dniu spędzonym ubrana na różowo-czerwono chyba nie do końca dobrze się czułam, mimo tego, że moje doświadczenie w z kolorami mówiło mi że ten zestaw się nie gryzie.
Nadszedł moment kiedy postanowiłam uporządkować mój styl ( kolejny raz) ale nie chciałam spędzić nad tym zbyt długo czasu – jestem kobietą która uwielbia wiedzieć „już teraz natychmiast”.
Mimo mojej niecierpliwości i nerwowości stwierdziłam że muszę podejść do tematu
na spokojnie, i najprościej jak się da, gdyż nie lubię skomplikowanych rozwiązań.

Zaczęło się od przemyśleń, a raczej od białej kartki. Analizując ostatnie miesiące, wypisałam na niej wszystko to, co mnie inspiruje, co lubię, rzeczy w których dobrze się czuję, czy też te, które najczęściej nosiłam. Wśród nich znalazł się karmelowy płaszcz oversize, w którym przechodziłam dobre kilka miesięcy, koszule mojego faceta, kolor butelkowej zieleni, minimalistyczny manicure a nawet biała pościel. Wszystkie przedmioty, rzeczy, czy muzyka którą lubię znalazły się na jednej kartce.

 

I co dalej? Okazało się, że to co mam w głowie, złożone w jedną całość jest spójne.
O dziwo nie pojawiły się na liście ani kolory, ani ozdobne bransoletki zabrakło również bibelotów i na śmierć zapomniałam o różowym swetrze. Podświadomie wybrałam stonowane kolory, proste fasony, minimalistyczną biżuterię. Moją garderobę muszę jednak uzupełnić jeszcze o kilka klasyków, teraz jednak idę dosłownie z kartką na zakupy. W uporządkowanym świecie żyje się lepiej i coś w tym musi być.
Dla Ciebie też mam taką kartkę, możesz ją wydrukować i eksperymentalnie wypisać wszystkie rzeczy które lubisz, masz w swojej głowie. Dołącz do tego zdjęcia, zrób kolaż, to ułatwi Ci zadanie i zdefiniuje bardziej Twój styl. Pamiętaj jednak, że kartka nie zmieni za Ciebie Twojej garderoby, uzupełnianie jej o konkretne elementy zajmie trochę czasu, ale spokojnie konsekwencja sprawi że będziesz miała wyjątkową szafę.