Kto ma małe mieszkanie ten wie jak ciężko jest je urządzić tak aby znaleźć w nim kąt dla siebie, zwłaszcza kiedy przestrzeń trzeba dzielić nie tylko z drugą osoba ale
z chociażby ukochanym psem który szturmem zajmuje strategiczne pozycje w naszym domu a my poddając się bez walki najnormalniej na świecie się na to godzimy.
Niemniej jednak kiedyś i ja miałam swoje #home office w domu, aż do momentu kiedy miejsce uroczego małego, białego biurka zajęła równie urocza, równie biała komoda, która teraz pochłania część naszej ciągle rosnącej garderoby.
Myśl posiadania własnego kąta jednak mnie nie opuszcza a kawałek pustej ściany między salonem a łazienką wydaje się być całkiem dobrym miejscem na niewielkie biurko, które mogłoby być namiastką tego ogromnego które mam w pracy…

Tworząc przestrzeń dla siebie ograniczamy się, w przypadku małego mieszkania
do minimum.
Przede wszystkim warto zacząć od rzeczy najprostszych czyli od wymiarów biurka. Musimy dobrze oszacować na jak wielką przestrzeń możemy sobie pozwolić.
Jedne z mniejszych biurek mają głębokość ok 40×100 cm czyli akurat, żeby przysiąść
z laptopem czy też przerobić rano nasze biurko na toaletkę.
Właściwie nie pozostaje nam nic innego jak dobrać finezyjne krzesło, resztę powinniśmy uzupełnić dodatkami w „naszym wydaniu”. Tutaj pole do popisu jest duże, od ramek o różnych wielkościach, domową uprawę roślin, sukulenty po proste półki
na wspornikach czy druciany organizer. 
Ten ostatni zdecydowanie jest w moim stylu i możemy znaleźć go tutaj: KLIK i tutaj KLIK – siła tkwi w rzeczach prostych a mam wrażenie że te organizery wyglądają uroczo.


Czasami wystarczy niewiele aby zagospodarować swój własny kąt. Ciekawa jestem jakie Wy macie sposoby na #home office? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!


 

  • ale piękne propozycje… 🙂 Cudowności. Pozdrawiam 🙂