Biel to jednym słowem najjaśniejszy odcień szarości. Kiedyś niedoceniana, dzisiaj na nowo odkrywamy jej fenomen we wnętrzach.
Przede wszystkim uniwersalna. Pasuje do niemal każdego wnętrza i charakteru: od stylowej kamienicy gdzie subtelnie podkreśla sztukaterię, po minimalistyczne wnętrze loftu.
Stanowi idealną bazę dla różnych zestawień kolorystycznych a ostatnio jest często pokazywana wraz z soczystą zielenią żywych kwiatów. Nie tylko optycznie powiększa przestrzeń ale wprowadza do niej światło, którego tak nam brakuje zwłaszcza o tej porze roku. Jest to jedyny kolor który nie pochłania światła i którego również nie zobaczymy w paskach tęczy a mimo wszystko kumuluje wiele kolorów w sobie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Biel jako synonim szlachetności i mądrości idealnie komponuje się z czernią która jest oznaką autorytetu. Razem wprowadzają porządek w przestrzeni oraz ułatwiają jej aranżację. Kupowanie mebli czy dodatków bazując tylko na tych dwóch barwach jest o wiele prostsze, choć jak wiadomo biel bieli nie równa ( podobnie jest z czernią ) . Taka baza we wnętrzu jednak bardzo mocno je porządkuje a my mamy wrażenie że panujemy nad tym co dzieje się na naszych metrach kwadratowych.

Dzisiaj chętnie sięgamy po rozbielone odcienie. Biel z kroplą różu, błękitu czy zieleni to coraz częściej używane przez nas kolory farb a firmy prześcigają się w tworzeniu właśnie takich palet. Tymczasem Was zapraszam na dawkę inspiracji. 😉