W tej stylizacji zawarte są chyba wszystkie elementy które autentycznie lubię.
Absurdalnie miły sweter w kolorze light pink tak cudowny w dotyku, że mam w swojej szafie jeszcze dwa o trochę innym kroju i oczywiście kolorach. Spodnie w tropikalne printy chyba też na mnie czekały bo pan wygrzebał z magazynu ostatnią sztukę
(oczywiście są jeszcze dostępne w sprzedaży ale na „tamten moment” były jedne jedyne) i złote buty, na które polowałam dość długo i wzdychałam do nich oglądając stronę internetową – je tez kupiłam w „ostatniej chwili” . Choć pogoda nadal płata nam figle to w najgorszych momentach ratuje mnie niezawodny karmelowy płaszcz mojego faceta – na szczęście nie nosiłam go przez ostatnie kilkanaście dni więc śmiem twierdzić że pozostanie już na dnie szafy.
Do tego moja fryzura-mocne symetryczne cięcie w wykonaniu najlepszej fryzjerki we Wrocławiu- ba, dwukrotnej mistrzyni świata we fryzjerstwie, sprawia że wiele osób momentalnie mnie zapamiętuje 😉


Jestem ciekawa co sądzicie o takim looku? Dajcie znać w komentarzach ! 

Mam na sobie :
sweter – H&M | spodnie – STRADIVARIUS | buty – KAZAR | naszyjnik – PARFOIS
fot. Marta Gutsche


  Magda.